

Tworzenie portali w innowacyjny sposób wymaga pomysłu. Oto kilka ogólnych opisów naszych pomysłów i propozycji na wykonanie:
Stań na rynku dowolnego starego miasta w sezonie i popatrz na rodziny z dziećmi. Rodzice czytają tablicę z historią ratusza, dzieci patrzą w telefony. Można z tym walczyć — zabierać, upominać, wzdychać — albo można to wykorzystać: niech telefon poprowadzi całą rodzinę przez miasto. Pomysł na dziś to przeglądarkowa gra miejska dla turystyki: zwiedzanie zamienione w questy — zagadki do rozwiązania przy zabytkach, punkty za każdy przystanek i nagrody do odebrania u lokalnych partnerów, od loda po zniżkę do muzeum. Wszystko w przeglądarce telefonu, bez instalowania czegokolwiek. Klientem jest miasto, region albo lokalny biznes turystyczny — i to do nich adresuję ten tekst.
Problem, który ta gra rozwiązuje, zna każda organizacja turystyczna: rodziny z dziećmi zwiedzają krótko. Godzina, może półtorej — potem dzieci mają dość, rodzice kapitulują i całe towarzystwo ląduje przy frytkach, a stamtąd prosto na parking. Miasto, które miało do pokazania dwadzieścia miejsc, pokazało trzy. Papierowy przewodnik tego nie zmieni, audioprzewodnik tym bardziej, a tabliczki z kodami QR prowadzące do PDF-a z historią obiektu to najkrótsza droga, żeby nikt niczego nie zeskanował drugi raz.
Gra zmienia samą strukturę spaceru. Dziecko nie „zalicza zabytków", tylko rozwiązuje zagadkę: policz lwy na fasadzie, znajdź datę nad bramą, ustaw się tam, skąd widać jednocześnie dwie wieże. Do następnego przystanku nie idzie się z ociąganiem, tylko z ciekawością, co będzie dalej — a rodzice po cichu bawią się równie dobrze. Spacer, który miał trwać godzinę, trwa trzy. I to jest dokładnie ten efekt, za który płaci sektor turystyczny: dłuższy pobyt turysty w mieście, przechodzący obok większej liczby witryn, kawiarni i kas biletowych.
To rozstrzygnięcie brzmi technicznie, a jest czysto biznesowe. Nikt — naprawdę nikt — nie instaluje aplikacji miasta, w którym spędza dwie godziny. Każdy ekran „pobierz z App Store" odsiewa większość chętnych, zanim zaczną grać. Gra w przeglądarce startuje po zeskanowaniu kodu na rynku, w informacji turystycznej albo na paragonie w lodziarni: skanujesz, grasz, koniec formalności. Zero instalacji, zero zakładania kont, zero barier językowych przy dodawaniu kolejnych wersji. Nasz dział gier BroPlay robi gry przeglądarkowe właśnie dlatego, że działają natychmiast u każdego — a przy turystyce ta cecha nie jest wygodą, tylko warunkiem, żeby ktokolwiek zagrał.
Jest i drugi twist, mniej oczywisty: nagrody u lokalnych partnerów zamykają pętlę między światem gry a miastem. Komplet punktów wymienia się na coś namacalnego — gałkę lodów, zniżkę na bilet, drobiazg z pamiątkami. Partner zyskuje ruch przy ladzie i wdzięcznego klienta, gra zyskuje finał z fanfarami (dzieci nie darują rodzicom pominięcia nagrody), a miasto — turystę, który został kwadrans dłużej. Ta trójstronna wymiana sprawia, że lokalne biznesy chętnie dokładają się do przedsięwzięcia.
Zamawiającym bywa najczęściej samorząd albo lokalna organizacja turystyczna — gra jest wtedy elementem promocji, jak folder czy kampania, tylko że mierzalnym co do jednego gracza. Drugi wariant: pojedyncza atrakcja (muzeum, zamek, park tematyczny), dla której quest po ekspozycji podnosi wartość biletu rodzinnego. Trzeci: sieć lokalnych biznesów, która składa się na grę prowadzącą turystów między ich punktami. W każdym układzie model jest projektowy — płaci się za wykonanie gry i ewentualne sezonowe aktualizacje — a nagrody fundują partnerzy w zamian za miejsce na trasie. Ciekawie robi się przy skali regionu: kilka miejscowości może złożyć się na wspólną grę-szlak, w której każda jest jednym rozdziałem, a turysta zbiera pieczątki jak w paszporcie — koszty się dzielą, efekt się mnoży.
Realizowaliśmy gry na zamówienie promujące region lub miasto i jedno powiem od razu: najlepiej wychodzą te projekty, w których zamawiający ma opiekuna treści — kogoś, kto zna lokalne historie i legendy, bo to z nich robi się zagadki, których nie da się skopiować z Wikipedii.
Na start w zupełności wystarczy: jedna trasa na 60–90 minut z 8–10 przystankami, mechanika zagadek kilku typów (liczenie, szukanie detalu, wybór odpowiedzi, zdjęcie kontrolne), licznik punktów, ekran finałowy z kodem do odbioru nagrody i panel administracyjny, w którym można poprawiać treść zagadek bez udziału programisty. Ten panel to cichy bohater przedsięwzięcia — miasto żyje, zabytki idą w remont, partnerzy się zmieniają, a treść gry musi za tym nadążać. Na później: kolejne trasy, wersje językowe, tryb rywalizacji klas szkolnych, sezonowe wydarzenia w rodzaju zimowej edycji.
Kosztowo pierwsza trasa z panelem mieści się zwykle w budżecie rzędu {pakiet_40}–{pakiet_80} zł netto przy stawce {cena_za_godzine} zł netto za godzinę pracy zespołu; każda kolejna trasa jest już wyraźnie tańsza, bo mechanika i panel pracują dalej. Jak na wydatek promocyjny samorządu — to skala jednej porządnej kampanii, tyle że gra zostaje na lata, a nie do końca sezonu.
Uczciwa lista jest krótka, ale konkretna. Sezonowość: gra miejska żyje od wiosny do jesieni, więc mierzenie efektu i planowanie aktualizacji musi zakładać zimowy zastój (chyba że trasa wejdzie do oferty szkolnej — wycieczki klasowe grają też we wrześniu i październiku). Teren: zagadka oparta na detalu, który właśnie zasłoniło rusztowanie, psuje całą trasę — stąd potrzeba szybkiej edycji treści i kogoś, kto raz na jakiś czas przejdzie trasę osobiście. Promocja: kod QR musi być tam, gdzie zaczyna się turysta (rynek, informacja, hotele, parkingi), a to wymaga uzgodnień, które potrafią trwać dłużej niż produkcja gry. I ostatnie: gra nie zastąpi atrakcyjności miejsca — ona ją uwypukla. Miasto bez pomysłu na siebie gra questowa nie uratuje, co mówimy zamawiającym otwarcie.
Najlepszy pierwszy krok to nie brief, tylko spacer: przejdź trasę, którą chciałbyś poprowadzić turystów, i zanotuj dziesięć miejsc z potencjałem na zagadkę. Z taką listą rozmowa o grze robi się konkretna od pierwszego spotkania. Napisz do nas — zaproponujemy mechanikę, policzymy godziny i pokażemy, jak podobne gry zagrały u innych.
Wszystkie prezentowane tutaj pomysły możemy dostosować do potrzeb klienta, rozbudować lub wykonać nowy.
Zapraszamy do kontaktu: formularz kontaktowy.